Bez kategorii

Episode #361 : „World of Warcraft: Malfurion” czyli o świetnym fantasy nawet dla tych, którzy nie znają świata Warcrafta.

world-of-warcraft-malfurion-b-iext56938002

Autor: Richard A. Knaak

Tytuł: „World of Warcraft: Malfurion”

Wydawnictwo: Insignis.

Liczba stron: 487.

Kiedy świat Azeroth był młody, podobni bogom tytani zaprowadzili w nim ład, kształtując jego lądy i morza. Ich wysiłki sprawiły, że Azeroth stała się wspaniałą krainą – taką, jaką ją sobie wyobrazili. I mimo że tytani już dawno odeszli, ich wizja przetrwała. Zwie się Szmaragdowym Snem – jest bujną, dziką i pierwotną wersją świata World of Warcraft.

Wiele tajemnic spowija Szmaragdowy Sen i jego samotnych strażników – zielone smoki. W minionych czasach druidzi wkraczali do Snu, by go doglądać i kontrolować przepływ życia w Azeroth – na tym polegała ich nigdy niekończąca się misja utrzymywania chwiejnej równowagi w naturze.

Niestety nie wszystkie sny są przyjemne. Szmaragdowy Koszmar, obszar zepsucia wewnątrz Szmaragdowego Snu, zaczął się powiększać i zmieniać wszystko wokół w przerażającą krainę. Objął swym działaniem zielone smoki, które opuszczały go ze zrujnowanymi umysłami i wyniszczonymi ciałami. Druidom zapuszczającym się w gasnący Sen coraz trudniej było się z niego wydostać – czasem okazywało się to wręcz niemożliwe.

Nie były to zresztą jedyne ofiary Koszmaru: oddziaływał on na coraz więcej istot. Wydaje się, że nawet Malfurion Burzogniewny, najznamienitszy z druidów Azeroth, mógł znaleźć się pod jego zgubnym wpływem. Kiedy po świecie zaczynają szaleć niekontrolowane koszmary, rusza wyprawa, której celem jest odszukanie i oswobodzenie arcydruida.

Książki z serii „World of Warcraft” zaskakują mnie za każdym razem. Nie tylko swoim niesamowitym światem ale przede wszystkim rozwiązaniami fabularnymi, które trzymają w napięciu do ostatniej strony. Pomimo, iż nigdy nie grałam w gry z tej serii, to powieści jakie do tej pory przeczytałam sprawiły, że pokochałam świat Azeroth, jego mitologię i odważnych wojowników, którzy stawiają czoła wrogom. I tym razem dostałam niesamowitą historię, która porwała mnie na kilka godzin i nie chciała wypuścić ze swoich szpon. Uwielbiam książki, które pozwalają zapomnieć na chwilę o wszystkim wokół, a „Malfurion” jest właśnie jedną z nich.

Z czytelniczym adieu,

Meg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s