Episode #348: „Fenomen „dobrego kina” „

Witajcie!

Nowy Rok czas zacząć od przemyśleń. W dzisiejszym odcinku, skupię się trochę na tym, czym jest tak zwane „dobre kino”. Mówi się, że o gustach się nie dyskutuje, ale jak tu nie dyskutować jak każdy teraz próbuje wmówić nam, że to, co jemu się podoba, spodoba się także nam? Wiele osób, wiedzionych tak zwanymi „trendami”  sprawdza na własnej skórze, czy dana produkcja jest faktycznie tak dobra, jak ktoś twierdzi, czy też nie odpowiada ona naszym gustom. Bo opinia, jaką się dzielimy to nasze subiektywne odczucie. Można podać suche fakty, opowiedzieć o kunszcie aktorów czy reżyserów ale to nie będzie nasza opinia tylko obserwacja tego, co widzimy na ekranie.

W ogólnym rozrachunku, tak zwane „dobre kino”, powinno pokazywać przede wszystkim trudne tematy. Powinno być kontrowersyjne, wzbudzać emocje i zmuszać do refleksji. Mieć jakieś podłoże historyczne, biograficzne lub być innowacyjne w jakiś sposób.

I ja się z tym zgadzam, tylko… No właśnie. W dzisiejszym świecie ciężko jest trafić film, który mieściłby się w tej kategorii. Owszem, są utwory, które poruszają kontrowersyjne tematy, które w jakiś sposób nas poruszają, szokują czy sprawiają, że czujemy niedosyt. Czy wprowadzają do produkcji jakieś nigdy wcześniej nie używane elementy.

W większości, filmy nastawione są na dawanie ludziom rozrywki. By mogli się choć na chwilę oderwać od szarej rzeczywistości, pokazując im iluzję, która sprawia że czują się szczęśliwsi. Jednak zdarzają się też filmy, które uderzają w te wszystkie uczucia, w które bardzo często nie chcemy być uderzani i powodują w nas pewnego rodzaju bunt.

Moim zdaniem, tego typu filmem jest „Joker”. I być może wiele osób stwierdzi,że się nie znam, ale uważam, że jest to film przereklamowany.  Nie ujmuję tutaj absolutnie bardzo dobrej kreacji Joaquina Phoenixa, który naprawdę pokazał kunszt aktorski na najwyższym poziomie. Jednak uważam, że jako całość, „Joker” był filmem przeciętnym i nadmiernie brutalnym. Nie był to film wybitny, choć sposób przestawienia głównego bohatera, jego historia były smutne, poruszające i mogące wzbudzać w widzu zrozumienie dla jego dalszych poczynań. Wizualnie film utrzymany był w dość jednostajnej konwencji. Gra światłem, praca kamery i muzyka nadawały temu obrazowi pełnię mocy. I to prawda. Ten film może zaskoczyć. Może zachwycić, ale jeśli przyjrzymy mu się głębiej to jest on jednym z wielu podobnych filmów o psychopatach, które mogliśmy oglądać już wcześniej. Tyle, że tamte produkcje miały o wiele mniejszy budżet i o wiele mniejszy marketing ( jeśli w ogóle miały jakiś).

Tak, jak wspomniałam, ten film uderza we wszystkie te emocje, które nas trochę przerażają i których nie chcemy odczuwać. Oglądając poczynania bohatera, zaczynamy mu kibicować, jesteśmy do niego przywiązani bo wiemy, jaką miał historię i co go sprowadziła do miejsca, w którym stał się nieobliczalnym. Fascynacja złem jest jedną z tych rzeczy, o których nie chcemy rozmawiać. Bo uważamy, że nie ma tematu. Wiele osób twierdzi, że zło jest bardziej interesujące. Że rebelianci są bardziej ciekawi niż ci, co zawsze postępują według zasad. Po części się z tym zgadzam, ale nie możemy z góry zakładać, że ci, co są dobrzy są gorsi od tych złych. Wszystko zależy od tego, jak zostanie skonstruowana postać i czy wzbudzi ona w nas odpowiednie emocje.  W „Jokerze”, główny bohater budzi w nas skrajne emocje, ale sympatyzujemy z nim. Rozumiemy do pewnego stopnia jego postępowanie ale jednocześnie jest to dla nas zupełna abstrakcja. Niemalże z wypiekami na twarzy, śledzimy jego losy a na końcu i tak mu współczujemy.

Podziwiam Todda Phillipsa za stworzenie dzieła, które mimo całej swojej brutalności, potrafi wzbudzić też bardzo wiele empatii. Choć nadal nie uważam, by „Joker” był wybitny, to na pewno jest to film, o którym się mówi. W większości w superlatywach.

„Dobre kino” jest zwrotem bardzo subiektywnym. Dla jednych „dobrym kinem” jest film „Joker”, dla drugich jest nim film „Mechaniczna pomarańcza.” Każde z tych dzieł jest na swój sposób oryginalne i zmusza swoich odbiorców do refleksji.  Dlatego oglądajmy różne filmy, dyskutujmy i budujmy własną definicję „dobrego kina”.

Z noworocznym adieu,

Meg.

s-l1600

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s