Episode #292: [PRZEDPREMIEROWO] „Just say the word…And become a Champion!”- czyli słów kilka o „Shazam!” -filmie z uniwersum DCCU.

shazam

Tytuł: „Shazam!”

Reżyseria: David Sandberg

Produkcja : Warner Bros., New Line Cinema, Seven Bucks Productions, The Safran Company, DC Films.

Występują: Zachary Levi, Asher Angel, Jack Dylan Grazer, Mark Strong, Djimon Hounsou

Czas trwania: 132 min.

Gatunek: Kino superbohaterskie/ adaptacja komiksu.

Gdy pierwszy raz usłyszałam, że DC ma zamiar zrobić film o Shazamie, troszkę parsknęłam śmiechem. Nie dlatego, że uważam, że to kiepska historia. Raczej ze względu na to, że Shazam jest bardziej w duchu Marvela niż DC, czyli jest zabawny, pełny młodzieńczej energii a nie mroczny i dołujący. Miałam bardzo wiele obaw przed zobaczeniem tego filmu, aczkolwiek trailery mi się bardzo spodobały i pomyślałam sobie: hej, DC potrafi być zabawne, o wow…

Ale zacznijmy może od początku. W pierwszych scenach filmu, zostaje nam przedstawiona historia Thaddeusa Sivana ( Mark Strong), który został wybrany jako następca czarodzieja o imieniu Shazam ( Djimon Hounsou). Na początku Thaddeus nie może uwierzyć, że coś takiego mogło przytrafić się akurat jemu. Jednak gdy mag poddaje go próbie, okazuje się, że nie jest on tym, kogo szukał czarodziej. Rozkazuje więc swoim mocom poszukiwanie właściwego następcy, który będzie mógł przejąć jego moc.

Mija kilkanaście lat i trafiamy do Filadelfii, gdzie poznajemy młodego Billy’ego Batsona    ( Asher Angel), który od lat próbuje znaleźć swoją matkę lecz bez skutku. W końcu trafia do rodziny, dzięki której zdaje sobie sprawę, że nie jest sam na świecie. Jednak droga do zrozumienia, że właśnie oni stworzą dla niego prawdziwy dom jest długa i wyboista. Pierwszego dnia w nowym domu poznaje swojego współlokatora, Freddy’ego, który jest zafascynowany superbohaterami. Po jednej ze sprzeczek ze szkolnymi chuliganami, Billy trafia do innego wymiaru, w którym spotyka Shazama. I od tego momentu przejmuje jego moce i staje się dorosłym superbohaterem ( Zachary Levi).

Muszę przyznać, że była bardzo miło zaskoczona przez ten film. Był zabawny, rozrywkowy i miał wręcz genialną ścieżkę dźwiękową! Nie było w nim niepotrzebnych efektów specjalnych, które niszczyły odbiór całości a jeśli już jakieś się pojawiały, to były one idealnie wkomponowane w resztę. Aktorsko było super. Mimo, iż producenci postawili w większości na mało znanych aktorów, to myślę, że to zadziałało bardzo na plus tej produkcji. Zachary Levi, Asher Angel oraz Jack Dylan Grazer mieli między sobą tak niesamowitą chemię, że aż biła z ekranu. Choć jedna rzecz, której mogłabym się przyczepić to potraktowany trochę po macoszemu wątek Thaddeusa, który niby był zagrożeniem, ale tak naprawdę nie można było poczuć, że to jest jakiś supervillain. Mam nadzieję, że jeśli powstaną kolejne filmy, to główny konflikt zostanie bardziej rozwinięty.

A poza tym, same plusy. Bardzo fajnie poprowadzony wątek głównego bohatera i poruszenie kilku trudnych tematów, jak wykluczenie społeczne, opuszczenie przez rodziców czy nękanie w szkole w sposób, który dobrze równoważył cały film było naprawdę świetne.

DCCU zyskało zupełnie nowy wizerunek. „Shazamem” udowodnili, że potrafią robić naprawdę dobre, rozrywkowe kino, które nie opiera się tylko i wyłącznie o efekty specjalne i dramatyczną historię, opowiedzianą w taki sposób, że nie da się jej oglądać ( patrz „Batman vs Superman”)

W moim odczuciu ten film zasługuje na mocne 9,5/10.

Premiera już w najbliższy piątek, więc spieszcie do kina! 🙂

A na zachętę zostawiam Wam trailer:

 

Z filmowym adieu,

Meg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s