Episode #290 : „Captain Marvel” czyli słów kilka o filmie, który… Przekonacie się poniżej ;)

captainmarvel

Tytuł: „Captain Marvel”

Gatunek: Sci-Fi/Kino Superbohaterskie/MCU

Reżyseria: Anna Boden, Ryan Fleck.

Występują: Brie Larson, Samuel L. Jackson, Jude Law, Djimon Hounsou, Clark Gregg.

Premiera: 8.03.2019

Czas trwania: 125min.

Trochę mi zajęło, nim zebrałam się do napisania czegokolwiek na temat tego filmu… Ale w końcu się udało, więc zapraszam na krótką opinię o najnowszym dziecku Marvela.

W tym odcinku sagi MCU, poznajemy Vers( Brie Larson), która mieszka na planecie Kree i tam jest szkolona na wojowniczkę. Pewnego dnia, wraz ze swoim oddziałem podąża za grupą Skrulli, którzy od dawna próbują zniszczyć społeczność Kree. W międzyczasie, dowiadujemy się, że Vers miewa dziwne wspomnienia. Jakby miała jakieś drugie życie, które prowadziła na planecie, którą my nazywamy Ziemią. Gdy tam trafia, spotyka doświadczonego agenta tajnej organizacji zwanej S.H.I.E.L.D, Nicka Fury, który postanawia dowiedzieć się, kim jest tajemnicza przybyszka oraz po co w ogóle się zjawiła.  Tak w skrócie można opisać fabułę. Nie będę się zagłębiać w szczegóły, gdyż nie chcę wam zepsuć frajdy z obejrzenia filmu.

Wszyscy jak jeden mąż zachwycają się, jaki to nie jest epicki film, że w końcu mamy prawilną, żeńską postać, która nie jest tylko tłem dla superbohatera… No dobra, jest to silna babka, to jest film o niej. I po co robić z tego jakieś wielkie halo? Muszę przyznać, że jako fanka MCU, troszkę się zawiodłam. Bo jakoś ten film nie wzbudził u mnie zbyt wielu emocji a nawet miejscami mnie nudził. Niektóre sceny były przegadane, inne przegrane a jeszcze inne można by skrócić o jakieś pół minuty i efekt byłby ten sam. Odniosłam wrażenie, że twórcy nie mieli pomysłu, jak przedstawić w fajny sposób tę bohaterkę i zrobili z niej trochę taką pseudo-feministyczną ikonę…Ale może ja się nie znam. To już zostawiam do ocenie innym.

Z rzeczy, które mi się podobały, to na pewno relacja między Carol a Furym, Goose ( !!!) i efekty wizualne. No tutaj to oklaski na stojąco. Jak zwykle, Marvel Studios się popisało pod tym względem. I rzecz jasna nie mogę nie wspomnieć o cameo Stana Lee i oddanie czci jego pamięci na początku filmu. Szczerze się na tym wzruszyłam.

W ogólnej ocenie ten film zdobywa u mnie mocne 7,5/10. Nie jest on w topie moich ulubionych filmów Marvela, bo moim zdaniem został on stworzony po to, by było jakieś przejście do „Avengers. Endgame”. Aczkolwiek nie ujmuje to w żadnej sposób sferze rozrywkowej tej produkcji.

A jak Wam się podobała „Captain Marvel”? Dajcie znać w komentarzach.

Z filmowym pozdrowieniem,

Meg.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s