Episode #280 : „Kintsugi” czyli jak czerpać siłę z życiowych trudności. Tomasa Navarro.

kintsugi-jak-czerpac-sile-z-zyciowych-trudnosci-b-iext53254746

Tytuł: „Kintsugi. Jak czerpać siłę z życiowych trudności”

Autor: Tomas Navarro.

Liczba stron: 332.

„Kintsugi” to bardzo stara, japońska sztuka zdobienia potłuczonej porcelany, dzięki której „blizny” po uszkodzeniu, wglądają jak piękne, złote wzory.  Autor wykorzystuje tę metaforę do przedstawienia współczesnej wiedzy terapeutycznej, dostarczenia narzędzi potrzebnych do pokonania przeciwności  oraz odbudowy naszego życia, jakbyśmy byli prawdziwymi mistrzami „kintsugi”.

Jeśli mam być szczera, to jest to jeden z tych poradników, który kompletnie do mnie nie trafił. Pomimo, iż porusza dość istotne kwestie i daje porady, dzięki którym można by spróbować zmienić coś w swoim życiu i iść dalej, mimo smutku i traumy, jakie się przebyło. To ja nie znalazłam tutaj niczego, czego już bym sama nie przetestowała i do czego sama bym nie doszła.

Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej, autor skupia się na tym, jak dojść do sedna naszego problemu, jak naprawić własne życie i jak reagujemy na przeciwności.

W drugiej, skupia się na metodach naprawczych, analizie sytuacji, wyciąganiu wniosków oraz odbudowy i „przyozdabiania” naszych „zniszczeń”.

Trzecia część z kolei poświęcona jest utrwalaniu tego, co zdążyliśmy w sobie wypracować, próbując zaakceptować przeciwności i naprawić błędy jakie popełniliśmy.

Osobnym rozdziałem, jest ten poświęcony dawaniu sobie drugiej szansy, w którym to autor sugeruje, że nie możemy wiecznie czuć się winni z powodu rzeczy, na które nie mamy wpływu.

Sam poradnik jest ciekawym zbiorem psychologicznych analiz i interpretacji, które każdy z nas choć raz w życiu przechodził sam lub z pomocą specjalistów. A wnioski, zawarte w tym poradniku są bardzo oczywiste.

Jak dla mnie, „Kinsugi. Jak czerpać siłę z życiowych trudności” jest książką przeciętną. Ale jeśli ktoś potrzebuje tego typu wsparcia, to na pewno znajdzie tu coś ciekawego dla siebie.

Z czytelniczym adieu,

Meg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s