Episode #274 : „Stan Lee. Człowiek-Marvel” czyli słów kilka o biografii człowieka, który stał się dla mnie inspiracją.

stanlee2

Tytuł: „Stan Lee. Człowiek-Marvel”

Autor: Bob Batchelor

Wydawnictwo: SQN.

Premiera: 12.11.2018

Liczba stron: 358.

Jeśli miałabym wybrać jedną z najbardziej inspirujących mnie osób w popkulturze, to na pewno na pierwszym miejscu pojawiłby się Stan Lee. Był on człowiekiem, który udowodnił mi, że ciężką pracą można osiągnąć wiele, nawet jeśli nie zawsze wszystko idzie według planu i czasem musimy zrezygnować z czegoś na rzecz czegoś innego, co w danym momencie jest priorytetem.

Bob Batchelor w swojej biografii, opisuje historię mężczyzny, który przeżył w życiu wiele wzlotów i upadków. Któremu życie nie szczędziło problemów i który miał marzenie by zrobić coś fajnego dla ludzi. I to marzenie go przerosło tak bardzo, że zaczęło żyć własnym życiem.  Życie Stana Lee to gotowy scenariusz na świetny film. Jako nastolatek założył własne wydawnictwo, pod którego szyldem wydawał komiksy takie jak: „Fantastyczna Czwórka”. ” Spider-Man”, „Hulk”, „Czarna Pantera” czy „Avengers”. Jednak nie zawsze były one przyjmowane dobrze. Wielokrotnie w karierze, Stan musiał się borykać z problemami finansowymi a nawet upadkiem swojej firmy.

Z perspektywy czasu to może wydawać się niewiarygodne, ale Marvel kiedyś nie był czymś wyjątkowym. Teraz, firma jest największym producentem filmów, komiksów i gadżetów związanych ze swoimi uniwersami na świecie. A Stan pozostaje jej nieodłączną częścią.

Polska premiera biografii tego niezwykłego człowieka, zbiegła się z dniem jego śmierci. Pod koniec życia, nękany wieloma chorobami, Stan wciąż pozostawał aktywny w mediach i szerzył swoje pozytywne przesłanie, by zawsze być sobą i wierzyć w niemożliwe, bo jeśli potrafimy o czymś marzyć, to potrafimy to zrobić.

W książce „Stan Lee. Człowiek-Marvel”,  znajduje się wiele anegdot, zabawnych sytuacji a także naprawdę przejmujących momentów z życia człowieka-legendy, który dla fanów komiksów pozostanie niekwestionowanym guru i nikt nigdy go nie zastąpi. Czytając tę książkę wiele razy się uśmiechałam, ale też byłam pełna podziwu dla wytrwałości i determinacji, jaką posiadał w sobie ten zwyczajny człowiek w charakterystycznych okularach. Dlatego polecam tę książkę każdemu, kto uważa się za fana komiksów a także wszystkim tym, którzy lubią dobre biografie. Bo, jak już wspomniałam, ta należy do grona tych, które są gotowym materiałem na genialny film.

Z komiskowo-literackim adieu,

Meg.

I tak do tematu, polecam jeszcze obejrzeć krótki film, który został stworzony przez Marvel Entertainment by upamiętnić Stana:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s