Episode #238 : „Co by było, gdyby pająki doprowadziły do upadku ludzkości?” czyli o thrilerze, który zmrozi krew każdemu arachnofobowi – „Wyklucie” Ezekiel Boone.

wyklucie

Autor: Ezekiel Boone.

Tytuł: „Wyklucie”

Liczba stron: 342.

Wydawnictwo: Insignis.

W głębi peruwiańskiej dżungli, czarna szeleszcząca masa atakuje amerykańskich turystów. W odległym o tysiące kilometrów Minneapolis, agent FBI, prowadząc dochodzenie w sprawie dziwnej katastrofy lotniczej, dokonuje makabrycznego odkrycia. W Kanpurze naukowcy z centrum ostrzegania przed trzęsieniami ziemi nie mogą dać wiary odczytom sejsmografów i wyruszają, by go sprawdzić. W tym samym tygodniu rząd Chin zrzuca bombę atomową na peryferyjne miasto przygranicznej prowincji własnego kraju. Podczas gdy fala niepokojących incydentów przetacza się przez świat, do pewnego waszyngtońskiego laboratorium dociera tajemnicza paczka z Ameryki Południowej. Cokolwiek jest w środku, rwie się na wolność.

Pradawny gatunek rusza na łowy, a świat staje w obliczu zagłady…

Nie sądziłam, że kiedykolwiek z własnej, nieprzymuszonej woli sięgnę po książkę, której jednymi z głównych bohaterów są pradawne pająki, chcące zgładzić ludzkość… Sam fakt, że książka choć o nich wspomina, przyprawia mnie o dreszcze aczkolwiek w tym przypadku zaintrygowała mnie sama tematyka apokalipsy z udziałem tych przerażających i jednocześnie fascynujących owadów.

Fabuła książki opiera się na kilku zdarzeniach, które zdają się być zupełnie ze sobą nie powiązane a jednak prowadzą do kulminacyjnego momentu, gdzie następuje tytułowe „wyklucie” i pojawiają się krwiożercze pająki.

Czytając tę książkę odniosłam wrażenie, że autor bardzo zainspirował się filmem „Arachnofobia” Franka Marshala z 1990 roku, gdzie pojawił się podobny motyw, co tu.

Efekt był ten sam, co podczas oglądania filmu a nawet większy, bo moja wyobraźnia pogalopowała w takie regiony, że trudno mi było potem wyrzucić z głowy wizję pająków obłażących wszystkich i zawijających w kokony a potem powoli zjadających wszystkich… Brr…

Ogólnie, polecam. Świetnie poprowadzony thriller… A nawet śmiem twierdzić, że horror, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę niektóre opisy. Dobra lektura by poczuć dreszczyk emocji i stawić czoło swoim fobiom. Osobiście bardzo lubię tego typu książki, dlatego będę obserwować dalsze poczynania Ezekiela Boone’a. Choć sam język nie był górnolotny i elegancki, to historia sama w sobie wciągała i napawała grozą. Dobra rozrywka, zwłaszcza dla tych, którzy lubią się bać.

Jeśli będziecie mieli mało wrażeń, to zostawiam Wam też trailer do filmu. Nie jest to film wysokich lotów, nawet śmiem twierdzić, że to film klasy F ale może ktoś z was ma ochotę na trochę odmóżdżenia w weekend:

 

Z czytelniczo-filmowym adieu,

Meg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s