Episode #224: „Fantastyczny Insignis, czyli słów kilka o WoW’owych „Falach ciemności” oraz o „Wędrowcu” Surena Cormudiana z Uniwersum Metra 2033.”

Falaciemnosci

Autor: Aaron Rosenberg.

Tytuł:” Fale ciemności”

Seria: „World of Warcraft”.

Liczba stron: 325.

Moje pierwsze spotkanie z „World of Warcraft” w formie książkowej miało miejsce kilka lat temu, gdy do kin wszedł film na podstawie gry. Szczerze to nie miałam zielonego pojęcia, co tam się w ogóle działo, bo sama produkcja była skierowana stricte do fanów serii. A przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Jednak po seansie, stwierdziłam że warto by było dowiedzieć się czegoś na temat samej gry i uniwersum, jakie wokół niej się rozbudowało. I to sprawiło, że wpadłam w odmęty WoWa. Co prawda, nie jestem fanką gry, bo kiedyś próbowano mnie do niej przekonać trochę na siłę i nawet nie chciałam słuchać o jej fabule, lecz z ciekawości zerknęłam o co właściwie chodzi i jakież było moje zdziwienie, gdy się okazało, że ten świat jest bardzo w moim guście.

Dlatego też postanowiłam przeczytać najnowszą książkę z serii legends, która ukazała się w lutym tego roku. Pokrótce historia ma się tak:

Orgrim Zgładziciel pokonał niegodziwego Czarnorękiego i natychmiast przejął po nim władzę nad Hordą Orków. Teraz niestrudzenie dąży do podbicia kontynentu Azeroth – pragnie, by jego lud znów miał swój dom.

Anduin Lothar, były czempion Wichrogrodu, porzucił ruiny i zgliszcza po swoim królestwie i powiódł poddany mu lud przez Morze Wielkie ku brzegom Lordaeronu. Tam z pomocą szlachetnego króla Terenasa stworzył mocarne Przymierze, w skład którego weszły wszystkie ludzkie nacje. Jednak i to może okazać się niewystarczające, by powstrzymać marsz bezlitosnej Hordy.

Do wojennych zmagań dwóch potężnych przeciwników dołączają elfy, krasnoludy i trolle. Czy śmiałe Przymierze przetrwa? Czy fala ciemności pochłonie za sprawą Hordy ostatnie przyczółki wolności na ziemiach Azeroth?

Z racji tego, że nie znam kompletnie tego świata, mogę być obiektywna, więc jedno co mi się nasuwało podczas lektury to: wow. Ten świat, ten storytelling, te sceny walk… To wszystko tak bardzo dobrze zgrane ze sobą, postaci wyraziste, zabawne czasem brutalne. Akcja poprowadzona w taki sposób, że kartki same się przekładały. Aaron Rosenberg pokazał mi świat, którego wcześniej nie znałam i się nim zachwyciłam… Może nie będę grała w WoWa, ale na pewno z chęcią sięgnę do tak zwanego origin story, bo podczas lektury odniosłam wrażenie, że jest to kolejna część dłużej opowieści. Co też nie przeszkadzało zbytnio w odbiorze, jedynie budziło moją ciekawość.

Według mnie, książka godna polecenia nawet takim laikom w temacie jak ja. Fani serii na pewno będą zadowoleni, choć można się przyczepić do kilku form tłumaczeń, aczkolwiek czytałam gdzieś, że są to narzucone przez Blizzarda zasady, więc nie było tematu. Świetna rozrywka w bogato rozbudowanym świecie fantasy, z którego nie chce się wychodzić.

wędrowiec

Autor: Surem Cormudian.

Tytuł: ” Wędrowiec.”

Seria: Uniwersum Metro 2033.

Liczba stron: 297.

Tak naprawdę to nie wiem, od czego zacząć tę opinię, gdyż Uniwersum Metra 2033 to dla mnie trochę czarna magia. Z jednej strony, znam główną historię, bo po kilku podejściach przeczytałam główną serię i kilka pierwszych książek wydanych w konwencji tego świata, jednak nadal nie mogę się przekonać, co do niektórych konwencji, które zawarte są w tym gatunku. Postapo jakoś nigdy do mnie nie przemawiało zbyt głośno i zawsze traktowałam je nieco po macoszemu. Widziałam kilka filmów, czytałam książki osadzone w świecie po zagładzie, lecz nie byłam jakąś wielką fanką tego konceptu. Owszem, lubię czasem poczytać tego typu książki, by poszerzyć swoje horyzonty, natomiast nie  mogę się w żadnym stopniu nazwać fanem tego gatunku.

Jeśli chodzi o „Wędrowca”, to… Hm. No właśnie. Trudno mi go ocenić. Konstrukcja świata, główna historia i umiejscowienie jej jest znane fanom serii. Lecz tytułowy Wędrowiec jest człowiekiem specyficznym. Ciekawym, tajemniczym i nie do końca wiadomo, czy jest godny zaufania. Mocną stroną tej książki są na pewno bohaterowie, których kreacje zapadają w pamięć a cała akcja rozwija się płynnie. Poczucie humoru jak i zabawne dialogi są tu wplecione w bardzo zgrabny sposób, co sprawia, że książka jest bardzo równa. A o czym właściwie jest? Otóż: Moskiewskie metro, rok 2033. Po długiej wyprawie na powierzchnię stalker Siergiej Minimalny wraca na Tulską, swoją macierzystą stację. Tam staje się uczestnikiem tajemniczych wydarzeń, które zwiastują śmiertelne zagrożenie dla ocalałych pod ziemią i w ruinach Moskwy. Chcąc ich uratować, Minimalny – wraz z nieoczekiwanym partnerem – podejmuje się karkołomnej misji.

Według autora głównej serii, powieść jest wciągająca i ma autentycznych bohaterów. I tu się w stu procentach zgadzam. Jest to bardzo dobrze napisana książka pod względem budowania autentycznych bohaterów. A jeśli chodzi o ogólny zarys świata, to powiem szczerze, że jestem zaintrygowana i podziwiam szczerze wyobraźnię ludzi, którzy nadal potrafią wykrzesać z niego coś, co będzie ciekawe i niepowtarzalne. Dlatego „Wędrowiec” jest „must-readem” dla fanów Uniwersum Metro 2033. Dla mnie, jest to miła odmiana od tego, co zwykle czytam, lecz tak jak wspomniałam na początku, raczej fanką tego świata nie zostanę.

Do tej opowieści, dołączone jest też krótkie opowiadanie Glukhovsky’ego, mówiące o losach Wańki, który postanawia opuścić znienawidzony dom i ruszyć w tytułową drogę, na której spotyka kogoś, kto ratuje mu życie. Mimo, iż jest to bardzo krótkie opowiadanie, jest bardzo mocne. Pokazujące, że mimo przeciwności, trzeba iść dalej. Jeśli mamy cel, musimy go osiągnąć bo inaczej, życie traci sens. W jakiś dziwny sposób, Glukhovsky zawsze daje mi do myślenia. Polecam zapoznanie się z tym krótkim tekstem. Jestem przekonana, że na niektórych z was, może on zrobić takie samo wrażenie, jakie zrobił na mnie.

Z czytelniczym adieu,

Meg.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s