Episode #222: ” Wszechświat jest pełen dziur. Trzeba uważać, by ktoś przypadkiem w którąś nie wpadł, bo może się zgubić.” czyli słów kilka o serii „Poszukiwaczka” Arwen Elys Dayton.

Autor: Arwen Elys Dayton.

Seria: „Poszukiwaczka”

Wydawnictwo: Uroboros.

Liczba tomów w serii : 3

Liczba stron: 474/427/395

 

Gdy pierwszy raz zobaczyłam w księgarni „Poszukiwaczkę”, zaintrygowała mnie okładka. Zerknęłam na opis i stwierdziłam: „hej, to może być fajna przygoda”. Lecz zanim zabrałam się do przeczytania choćby początku, minęło kilka długich miesięcy. A potem, dowiedziałam się, że seria ma już trzy tomy i że są świetnie, więc wiedziona rekomendacjami moich czytających znajomych, stwierdziłam, że dam tej książce szansę.

W pierwszym tomie dowiadujemy się, kim są tytułowi poszukiwacze. Są to ludzie, obdarzeni niezwykłymi umiejętnościami by ulepszać świat. Co jest dość szerokim pojęciem, bo pod tą definicję można podpiąć niemal wszystko. Poznajemy trójkę głównych bohaterów: Quin Kincaid, Shinobu MacBaina i Johna Harta. Byli oni przez lata szkoleni, by dołączyć do grona poszukiwaczy. A to oznaczało prestiż i wielkie wyróżnienie. W chwili, gdy mają złożyć uroczyste przysięgi, John nie zostaje dopuszczony do próby, a cała ceremonia nie była tym, czego się spodziewali.

Od tej pory, Quin będzie musiała stawiać czoło nie tylko własnym słabościom, ale przede wszystkim okrutnej prawdzie, jaka została jej wyjawiona podczas ceremonii. Otóż, Poszukiwacze wcale nie są tak szlachetni, jak można się było spodziewać, a ich zasady są brutalne i niemoralne. Nauczona by manipulować i zabijać, dziewczyna zrywa ze swoim dawnym życiem. W ” Podróżniczce” poznajemy losy jej i Shinobu, który pomaga jej w niebezpiecznej misji poznania prawdy na temat ich dziedzictwa. To doprowadza ich do zaskakujących odkryć, które mogą zaważyć na losach wszystkich. Intrygi knute przez wiele pokoleń, zakorzenione są głęboko w bohaterach.

” Rozrywacz” to porywający finał całej opowieści. Wszystkie elementy dotychczasowej układanki ułożyły się w całość a świat będzie musiał stawić czoła ciemności, która rozprzestrzenia się bardzo szybko. Quin nie daje za wygraną. Walczy po stronie światła. Jest doskonale wyszkolona i  to też pomaga jej się skupić na zadaniu, jakie sobie wyznacza. Czy będzie w stanie pokonać wrogów z przeszłości? Tego będziecie musieli się dowiedzieć, sięgając po serię.

Na początek zacznę może od budowy całego uniwersum tej książki. Jest ono bardzo płynne, jeśli mogę się tak wyrazić. Mimo, iż mamy wrażenie, że świat, jaki widzimy w naszych głowach jest trochę zacofany, to szybko przekonujemy się, że ma w sobie też wiele ze współczesności. Opisy miejsc nie są zbyt dokładne, dlatego też to pozostawia nam pewnego rodzaju wolność twórczą i możemy wyobrazić sobie po swojemu to, co nas otacza. Pod tym względem, super. Jestem mile zaskoczona.

Kolejnym punktem na plus jest wielowątkowa fabuła, pisana z kilku perspektyw. Ktoś może stwierdzić, że jest to trochę mylące. Ja uważam, że dzięki temu, tempo jest zachowane i możemy lepiej poznać bohaterów.  Zagłębiamy się w ich sekrety i poznajemy historię dawnych rodów Poszukiwaczy i tak zwanych Obserwatorów. W drugim tomie dowiadujemy się też więcej o tajemniczych Sędziach, o których w pierwszej części nie było mówione zbyt wiele. Jedyne, do czego się mogę przyczepić to przewidywalność w niektórych momentach, zwłaszcza w pierwszym tomie.

No i na koniec, pozostają mi bohaterowie. Cóż. Nie mogę powiedzieć, by wszyscy przypadli mi do gustu. Każdy z nich w którymś momencie serii mnie irytował i sprawiał, że miałam wrażenie, iż czytam o kimś zupełnie innym niż na początku. Ale te zmiany akurat jestem w stanie zaakceptować, bo bohaterowie dorastają. Jeśli miałabym kogoś wybrać spośród nich, to pewnie wybrałabym Quin. Podobało mi się w jaki sposób jest ona przedstawiona, choć nie ukrywam, że były momenty, w których z czystym sumieniem pozbawiłabym ją głowy i nie tylko.  Jednak finalnie, okazała się naprawdę mądrą kobietą i bardzo sprytną, co ostatecznie mnie do niej przekonało.

Podsumowując, seria godna polecenia. Nie jest ona ani jakaś super zła ani też nie sprawia, że wylatuje się z kapci. Jest dobra. Pomimo kilku niedociągnięć i niespójności, czyta się ją z przyjemnością. Nie raz miałam ochotę zamordować bohaterów za bycie bułami życiowymi, ale to oznacza tylko jedno – można się do nich przywiązać a to jest myślę jeden z tych punktów, które można przypisać dobrej serii. Bohaterzy, z którymi czujemy emocjonalną więź. Umiejscowienie historii w kilku miejscach oraz szczypta magii, która nie dominowała całej akcji sprawia, że seria „Poszukiwaczka” to dobra lektura na długie, zimowo-wiosenne wieczory.

Jeśli czytaliście tę serię, dajcie znać, co o niej myślicie.

Z czytelniczym adieu,

Meg.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s