Episode #221 : „Niewinne kłamstwo może zmienić losy całego królestwa” czyli o początku nowej serii fantasy – „Roar” Cory Carmack.

roar

Autor: Cora Carmack

Tytuł: „Roar”

Seria: Łowcy Burz.

Wydawnictwo: Dolnośląskie.

Liczba stron: 375.

” Władza należy do tych, którzy posiadają moc”.

Aurora jest księżniczką Pavanu i pochodzi z bardzo potężnego rodu tak zwanych Stormlingów, czyli władców, którzy mają moc panowania nad burzami. Od dziecka jest przygotowywana by być potężną władczynią swej krainy. Lecz mimo całej swej inteligencji, odwagi i uczciwości, dziewczyna nie posiada żadnych magicznych mocy, koniecznych do zapewnienia bezpieczeństwa swoim poddanym. By ukryć niewygodną prawdę, matka Aurory aranżuje dla niej małżeństwo z księciem Cassiusem, który zdaje się być chodzącym ideałem. Jednak dziewczynie nie podoba się ten pomysł. Tknięta przeczuciem, śledzi swojego przyszłego wybranka i trafia na nielegalny targ, gdzie handlują… Magią burz! Dokładnie taką, jakiej jej brakuje.

Zafascynowana tym nowym odkryciem, postanawia dowiedzieć się w jaki sposób można zyskać taką moc. Poznaje dość osobliwą grupę łowców burz, którzy pokazują jej zupełnie nowy świat. I dają możliwość ocalenia Pavanu w inny sposób niż aranżowane małżeństwo z człowiekiem, który robi wszystko, by zyskać władzę.

Historia sama w sobie jest podobna do wielu, jakie czytałam. Poukładana i posłuszna księżniczka postanawia zmienić swoje życie i uciec z wygodnego pałacu do świata pełnego przygód i przy okazji poznaje jakiegoś przystojnego mężczyznę z przeszłością, o której nie chce mówić. Ot i początek romansu, spowitego magią i dworskimi intrygami. Nic oryginalnego, a jednak zafascynowała mnie ta historia. Było w niej coś, co sprawiło, że chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, co się stanie w kolejnym rozdziale. Choć czasem wydarzenia, które miały miejsce, były do bólu przewidywalnie, to całokształt miał dużo sensu.

Pomimo swojego trochę naiwnego podejścia do życia, bardzo polubiłam Aurorę. Jest to bohaterka, która mimo przeciwności, dążyła do osiągnięcia swoich celów. Członkowie grupy, w której księżniczka się znalazła, też wydali się intrygujący, dlatego niecierpliwie czekam na kolejny tom. Najbardziej jestem ciekawa rozwoju „związku” między Aurorą a Lockiem. I jak zostanie rozwinięty plot twist, jaki nastąpił pod koniec książki.

Dużo pytań i jeszcze więcej emocji. To właśnie sprawiło, że czytając tę książkę, nie mogłam się oderwać. Podobała mi się konstrukcja tego świata, bohaterów oraz w jaki sposób autorka przechodziła z jednego wątku w drugi, nie powodując zmarszczek na moim czole. Choć nie ukrywam, że było kilka momentów przez które mało co nie wyrzuciłam tej książki przez okno, bo były tak okropne.

Ale tak czy siak czekam na tom drugi. Mam nadzieję, że będzie to jedna z tych serii, o której będę mogła powiedzieć, że są świetne. Póki co, jest w porządku.

 

Z czytelniczym aloha,

Meg.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s