Episode #220: Marcowa „Nowa Fantastyka”, czyli kobiecy( i nie tylko) fantastyczny punkt widzenia.

NF0318

Tytuł: „Nowa Fantastyka”

Numer: 03/18

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.

Format: Miesięcznik

Liczba stron: 80.

Nowy miesiąc, więc czas na dawkę dobrej publicystyki w fantastycznym wydaniu. W marcowym numerze „Nowej Fantastyki” znajdziecie, jak zwykle, dużo dobra. Na pierwszy ogień, dostajemy świetny tekst Marka Starosty o biologicznym dysku z DNA, na którym naukowcy próbują przechowywać nie tylko dane o naszym pochodzeniu, ale i na przykład zdjęcia czy filmy! Niby science-fiction? O nie, tylko science!

Ze smutkiem czytałam obszerny artykuł Joanny Kułakowskiej na temat niedawno zmarłej Ursuli LeGuin, dzięki której mamy teraz tak wspaniale rozbudowany świat fantasy. Doprawdy była to królowa fantasy i minie wiele lat nim ktokolwiek zdoła ją zastąpić na tronie. Osoby, które nie miały styczności z twórczością tej autorki, będą mogli nadrobić zaległości po przeczytaniu tego tekstu.

Jeśli wśród waszych znajomych są ludzie oporni na fantastykę, Aleksandra Radziejewska podpowiada, co takim osobom polecić by nie zrazić ich do gatunku.

Mnie absolutnie pochłonął tekst, tyczący się Celtów. Z racji tego, że już niedługo Dzień Świętego Patryka, warto zapoznać się z artykułem Joanny Wołyńskiej o tym tajemniczym i zarazem fascynującym ludzie, zamieszkującym onegdaj zieloną Irlandię.

Paweł Deptuch zabiera nas w komiksową podróż do francuskiej rewolucji seksualnej, która na zawsze zmieniła oblicze europejskiego i światowego komiksu. Tekst o Barbarelli przypadł mi do gustu i dzięki niemu, dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy. Polecam!

Jeśli chodzi o warstwę literacką numeru, było dobrze. Nie powiem, że któreś z opowiadań jakoś szczególnie mi przypadło do gustu, bo wszystkie trzymały bardzo równy poziom i ciężko mi któreś konkretne wybrać.

Prawie zapomniałabym wspomnieć o bardzo fajnym artykule Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza na temat jednej z moich ulubionych epok, czyli epoki wiktoriańskiej. Tekst może się wydawać nam nieco zabawny, jednak bardzo często największe absurdy budziły największe zainteresowanie ( i do dzisiaj nic się w tej kwestii nie zmieniło 🙂 )

Bardzo dobry i równy numer. Brawo, oby tak dalej. Czekam niecierpliwie na to, co przyniesie kwietniowa „NF”.  A Was zachęcam serdecznie do zakupu marcowego numeru!

Z fantastycznym adieu,

Meg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s