Episode #203 : O rodzinnej sadze i kobiecie, która nigdy nie przestała być dzieckiem. Czyli kilka słów o dwóch ciekawych książkach Wydawnictwa W.A.B.

84-saga-czyli-filizanka-ktor

Autor: Cezary Harasimowicz.

Tytuł: „Saga, czyli filiżanka, której nie ma.”

Wydawnictwo: W.A.B

Liczba stron: 411.

Przychodzi taki moment w życiu człowieka, gdy ma ochotę podążyć śladami swojej rodziny, zwłaszcza jeśli wie, że może odkryć wiele tajemnic i sekretów, jakie skrywają wspomnienia dawnych lat. Cezary Harasimowicz, po wizycie w domu swojej matki, postanawia zrobić to, czego wielu się boi lub twierdzi, że nie jest w stanie zrobić. A mianowicie spisał dzieje swojej rodziny w porywającej książce, którą czyta się jak naprawdę dobrą prozę… A właściwie to dzieło jest tak napisane. Jak proza, tyle że napisana przez samo życie.

Poznając losy rodziny Królikiewiczów, kreuje nam się obraz ówczesnej Polski. Polski z początku dwudziestego wieku. Polski wielu narodów i języków, gdzie większość ludzi żyła w biedzie i była niepiśmienna. Królikiewiczowie należeli do zamożnych mieszczan, byli poważani i szanowani nie tylko w swoich kręgach ale i poza nimi. Poznajemy między innymi losy Adama Królikiewicza, który zdobywał liczne nagrody na międzynarodowych konkursach jeździeckich a także opisy okrutnych lat wojny… Wszystko to tworzy niezwykle barwną, pełną anegdot i żywą historię rodziny, która wpisała się w bieg zdarzeń prawie niezauważona. A teraz, po wielu latach, zostaje ujawniona. A załączone do książki zdjęcia z rodzinnego albumu, nadają jej żywych kolorów.

Dawno nie czytałam tak dobrze opracowanej biografii jakiegoś rodu. To, czego dokonał pan Harasimowicz, jest naprawdę niezwykłe. Często dotarcie do wielu informacji, jakie zostały zawarte w tej książce, jest niemal niemożliwe, a jemu się to udało. Jestem pełna podziwu, z jaką pieczołowitością opisuje losy swoich bliskich. Osobiście, ta książka była dla mnie niezwykłą podróżą przez Europę początku XX wieku. Barwne losy rodziny Królikiewiczów na pewno zostaną w mojej pamięci na dłużej.  Jeśli jesteście fanami dobrze napisanych biografii, to ta na pewno powinna się znaleźć na liście „do przeczytania”, gdyż ma w sobie coś, co sprawi, że przeniesiecie się na moment w inny świat a kto wie, może i was zainspiruje do tego, by spisać dzieje własnej rodziny.

 

 

sekretlalki

Autor: Jean Nathan.

Tytuł: „Sekretne życie samotnej lalki”

Liczba stron: 430.

Wydawnictwo: W.A.B

Gdy w 1957 roku, na rynku Stanów Zjednoczonych ukazuje się książeczka „Samotna Lalka”, staje się ona kultową lekturą, skierowaną do dzieci, mimo swojej dość kontrowersyjnej aury. Wiele lat później, dziennikarka Jean Nathan spisuje dzieje autorki tej niezwykłej historii, Dare Wright, mieszkającej w jednym z nowojorskich domów opieki. A jej historia przeraża, fascynuje i zastanawia.

Dzięki wnikliwemu dziennikarskiemu śledztwu i licznym relacjom przyjaciół i współpracowników, okazuje się, że dzieje bohaterów „Samotnej Lalki” to tak naprawdę skomplikowane relacje, jakie autorka miała ze swoją rodziną, która była rozbita, pełna artystycznej pretensji i mrocznych a do tego erotycznie dwuznacznych relacji.

Dare Wright była artystką, pisarką i fotografką. Sama robiła grafikę do swoich historii, w których to wyrzucała swoją samotności i zagubienie. Jej życie było zdominowane przez zaborczą matkę manipulantkę, Edie, która robiła wszystko by stłamsić Darę. A ta jej wierzyła. Przez całe swoje życie nie była w stanie otrząsnąć się po tym, co zaserwowała jej kobieta, która dała jej życie.

Czytając tę książkę, miałam ochotę czasem uderzyć w twarz jej bohaterów, by się otrząsnęli. I aż trudno było mi uwierzyć, że można do tego stopnia kogoś zniszczyć, by odnajdował się tylko i wyłącznie w swoim własnym, wyimaginowanym świecie.

Dara była niezwykle utalentowaną kobietą i jak na swoje czasy była kreatywna. Nieszablonowa i gdyby żyła współcześnie, pewnie byłaby gwiazdą Instagrama. Lecz nie tylko talent ją wyróżniał. Uroda również. Mężczyźni lgnęli do niej jak muchy do miodu, lecz ona nie dawała się oczarować. Historia, którą opowiada nam Jean Nathan jest przygnębiająca, lecz z drugiej strony pokazuje nam niezwykłą artystkę, która poświęciła całe swoje życie sztuce. Czy została doceniona? Być może. Poznając Darę Wright, uświadamiamy sobie, jak ważne są dobre relacje w rodzinie i to, by umieć oddzielać rzeczywistość od fikcji, nawet gdy nasz realny świat wydaje się okrutny i wielki. Bardzo dobra biografia i z czystym sercem mogę ją polecić.

 

A jakie są Wasze odczucie co do tych dwóch książek? Czytaliście?

Z czytelniczym adieu,

Meg.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s