Episode #201: „Nic nie jest takim, jakim się wydaje”, czyli o pełnokrwistym thrillerze Jonasa Winnera.

42-murder-park-park-morderco

Autor: Jonas Winner.

Tytuł: „Murder Park. Park Morderców”.

Liczba stron: 478.

Premiera: 30.11.2017

Wydawnictwo : Initium.

Zodiac Island jest samotną wyspą u wybrzeży USA, a na niej umiejscowiono park rozrywki, którego atrakcje inspirowane są dwunastoma znakami zodiaku. Wspaniałe karuzele, wata cukrowa, roześmiane rodziny. To jest typowy obraz, jaki możemy sobie wyobrazi, myśląc o parku rozrywki. Lecz ten, ma swoją mroczną tajemnicę. Zamknięty po serii brutalnych morderstw po dwudziestu latach zostaje otworzony ponownie. I staje się upiornym skansenem słynnych zabójców i zbrodni, które wstrząsnęły światem. Manager parku zaprasza starannie wyselekcjonowaną grupę na długi weekend. Są wśród nich ludzie mediów i ci, którzy pamiętają to miejsce sprzed dwudziestu lat. Gdy przybywają na miejsce, zaczyna się rozgrywka. Kto przetrwa? Czy faktycznie zabójca sprzed dwudziestu lat jest nadal na wolności i tylko czeka na odpowiedni moment by zaatakować? Tego będziecie musieli się dowiedzieć, czytając tę niezwykle wciągającą książkę. Jonas Winner zaserwował mi niezłą jazdę. Jest to kolejny thriller, który przeczytałam w tym roku, od którego dosłownie nie mogłam się oderwać. Sposób, w jaki prowadzona jest narracja, sprawia, że czytelnik zatraca się całkowicie w tym mrocznym, przypominającym trochę scenariusz filmowy do dreszczowca, klimacie. Wplecione między poszczególne zdarzenia wywiady z każdym z uczestnikiem tego weekendu nadają całości pewnego rodzaju realizmu. Czytając „Murder Park” miałam wrażenie, że czytam jakąś relację naocznych świadków z tego, co się działo na miejscu. A atmosfera grozy wręcz wisiała nad każdą stroną.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się zbyt wiele po tej książce. Zaintrygował mnie jej opis i stwierdziłam, że dam jej szanse. I nie żałuję. „Murder Park” wpisała się u mnie na listę tych książek, które na pewno będę polecać.
Myślę, że każdy fan thrillerów będzie nią oczarowany. Autor zwodzi czytelnika do samego końca. Niby wszystko wiemy, domyślamy się, kto stoi za poszczególnymi zdarzeniami i pewnie brniemy dalej, by nagle akcja zrobiła zwrot o prawie sto osiemdziesiąt stopni i uderzyła nas prosto w twarz. Takie książki mogę czytać godzinami. I serdecznie polecam sięgnięcie po „Murder Park”. Chociażby po to, by przekonać się, czy faktycznie jest tak dobrze, jak piszę czy może trochę przesadzam.

Z czytelniczym adieu,

Meg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s