Episode #196 : „Do niektórych miejsc, lepiej nie wracać.” czyli o „Mrocznych Zakamarkach” Kary Thomas.

Mroczne_zakamarki_okładka

Tytuł: „Mroczne Zakamarki”

Autor: Kara Thomas.

Liczba stron: 415.

Wydawnictwo: Akurat.

Tessa wyjechała z Fayette, gdy była małą dziewczynką. I przez lata, próbowała zapomnieć o tym, co wydarzyła się pewnej letniej nocy. Jej przyjaciółka Callie nie miała tyle szczęścia. Ona została w miasteczku i codziennie musiała stawiać czoła koszmarom z przeszłości…

Gdy Tessa i Callie były dziećmi, widziały okrutną zbrodnię. A przynajmniej tak im się wtedy zdawało. I przez ich zeznania na karę śmierci został skazany Wyatte Stokes. Teraz, po wielu latach, gdy Tessa ponownie wraca do miasteczka, zbliża się do kogoś, kto doskonale wie, co wydarzyło się tamtej nocy i zrobi wszystko, by prawda nigdy nie wyszła na jaw.

Historia młodej kobiety, która próbuje uporać się z traumą z przeszłości, wzbudziła moje zainteresowanie do tego stopnia, że postanowiłam zapoznać się z debiutancką powieścią Kary Thomas, która zagranicą została obdarowana wieloma prestiżowymi nagrodami. Krytycy i recenzenci wypowiadali się o niej w samych superlatywach. Zachęcona pozytywnymi opiniami oraz ciekawą „zajawką”, stwierdziłam, że spróbuję.

I trochę czuję niedosyt. Historia sama w sobie ma bardzo duży potencjał, a jej poprowadzenie sprawiało, że nie mogłam oderwać się od tekstu, to w pewnym momencie autorka chyba trochę za bardzo chciała namieszać i w rezultacie opowieść staje się przewidywalna. Choć fabuła i samo operowanie postaciami były spójne i każda kolejna strona odkrywała przed nami części układanki, która stawała się większą całością. To czegoś w tym wszystkim zabrakło.

Główna bohaterka nie jest też typową Amerykanką. Nie ma łatwości nawiązywania nowych znajomości i wręcz nienawidzi wzajemnego poklepywania się po plecach i stwierdzania, że wszystko się jakoś ułoży. A po tym, co przeżyła, nie mogła do końca normalnie funkcjonować.

Dlatego postanawia dociec prawdy i się z nią zmierzyć, nie ważne jak bardzo była ona dla niej bolesna.

Czytając „Mroczne Zakamarki”, czułam lekki dreszczyk emocji na samym początku. Lecz szybko został zatracony przez schematyczność akcji i tym, że już w połowie książki wiedziałam, jak się skończy. I to była największa wada tej historii.

Ale jeśli macie ochotę sami się przekonać, czy „Mroczne Zakamarki” są faktycznie tak przewidywalne, jak twierdzę, to zachęcam do sięgnięcia po tę powieść.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s